„Na siedmiu wzgórzach, punktach obserwacyjnych, z których można podziwiać najwspanialsze panoramy, rozrzucona jest ogromna, nieregularna i wielobarwna masa domów. To Lizbona.
Dla podróżnika, który przybywa od strony morza, Lizbona, nawet z daleka, wyłania się jak piękna wizja we śnie, wyraźnie zarysowana na tle jasnego, błękitnego nieba, które słońce uszczęśliwia swoim złotem. Kopuły, pomniki, stare zamki wyrastają ponad masę domów, jakby były odległymi zwiastunami tej wspaniałej siedziby, tego błogosławionego regionu.”
„Lisbon. What the Tourist Should See” – Fernando Pessoa, tłum.: Hanna Mijas
1925
Lizbona. Fernando Pessoa zasiada do maszyny, a metaliczne stukanie klawiszy miesza się z odgłosami miasta, które wciąż oddycha tuż za oknem. Poeta tworzy przewodnik – nie tylko po ulicach i placach, lecz po samym sercu miasta, które jest dla niego zarówno domem, jak i niekończącą się tajemnicą. Każde zapisane słowo staje się krokiem w tej literackiej wędrówce, prowadząc czytelnika przez kamieniste zaułki, rozległe place, w głąb dusznych kawiarni, gdzie unoszący się zapach kawy miesza się z myślami rozproszonymi nad filiżanką.
Jednak jak wiele innych projektów Pessoi, tak i ten pozostaje niedokończony. Pocięte ręcznie kartki z szarego papieru, zapisane drobną czcionką maszyny, odnajdą się dopiero po jego śmierci – w legendarnej skrzyni pełnej tysiąca żyć i tysiąca myśli.
Sto lat później Lizbona, niczym żywy organizm, wciąż przechowuje w sobie ślady poety. Miasto staje się kolejnym heteronimem Pessoi – zmiennym, pełnym sprzeczności, nieuchwytnym. Kawiarnie, w których przesiadywał, wciąż tętnią rozmowami; tramwaje przemierzają te same trasy, jakby czas zatrzymał się na moment, pozwalając przechodniom usłyszeć echa jego myśli. Kamienne schody prowadzą w te same miejsca, które znał na pamięć, a dźwięki ulic – stukot butów, szum Tagu, dalekie dzwonki tramwaju – wciąż niosą w sobie jego obecność. Pessoa nigdy nie postawił kropki, a Lizbona wciąż dopisuje kolejne wersy tej opowieści.
Idąc śladami poety, można odnieść wrażenie, że jego enigmatyczna obecność nadal prowadzi nas przez labirynt skażonych poezją ulic. Każdy, kto przemierza to miasto, kto delektuje się smakiem kawy, kto spogląda na rozległy horyzont z któregoś z tych punktów obserwacyjnych, staje się częścią tej historii. A może Pessoa nigdy tak naprawdę nie opuścił Lizbony? Może wciąż tu jest – w cieniu przechodnia, w wersach zapisanych na przypadkowo znalezionej kartce, w ciepłym powietrzu letniego wieczoru… Wystarczy tylko się zatrzymać i posłuchać.
nasza koncepcja & elementy
Nowe tłumaczenie⟶
Dopracowane, by wiernie oddać styl i intencje autora, ukazując głębię jego narracji.
Nota biograficzna ⟶
Analiza życia autora i kontekstów, w jakich powstawały jego dzieła.
Wybrane cytaty ⟶
Fragmenty dzieł Pessoi, które stanowią inspirację do zgłębienia jego literackiego dziedzictwa.
Fotografie Lizbony ⟶
Niepublikowane zdjęcia oddające atmosferę miasta siedmiu wzgórz.
Heteronimy ⟶
Prezentacja wybranych fikcyjnych autorów, którzy ożywiają różne perspektywy w jego twórczości.
Spis miejsc i ulic ⟶
Skorowidz nazw ulic i miejsc występujących w przewodniku ułatwiający wyszukiwanie.
Spacer po Lizbonie ⟶
Trasa, która prowadzi przez miejsca gdzie Fernando Pessoa mieszkał i tworzył w ciągu życia.
Kalendarium życia ⟶
Zestawienie kluczowych wydarzeń w życiu Pessoi, pozwala lepiej zrozumieć jego literacką drogę.
Largo de São Carlos 4e
Fernando Pessoa urodził się w Lizbonie w 1888 roku na czwartym piętrze kamienicy przy Largo de São Carlos, w samym sercu dzielnicy Chiado. Gdy miał zaledwie pięć lat, zmarł jego ojciec. Dwa lata później, po ponownym ślubie matki z portugalskim konsulem w Durbanie, Pessoa przeniósł się wraz z rodziną do Południowej Afryki. Tego samego dnia w Lizbonie „narodzony” zostaje heteronim Alexander Search.
Rua de São Marçal 104
Umiera ojciec Fernando. Rodzina przeprowadza się do mniejszego mieszkania na trzecim piętrze przy Rua de São Marçal 104.
Rua de São Bento 98
14 września 1905 roku, po pobycie w Durbanie, Fernando Pessoa powrócił do Lizbony – miasta, które miało stać się nieodłącznym tłem jego życia i twórczości. Zatrzymał się w nadbrzeżnej dzielnicy Pedroncos, u babci Dionizii a następnie u swojej ciotki Anicy, która 5 września, przybyła do Lizbony z dalekich Azorów. Dzięki stabilnej sytuacji finansowej ciotka wynajęła przestronne mieszkanie na drugim piętrze przy Rua de São Bento, skąd Fernando miał codziennie podziwiać życie miasta, widzieć jego twarze i słyszeć jego echa. To tam, pod koniec września, znalazł swój nowy adres – nieopodal portugalskiego parlamentu i Curso Superior de Letras, szkoły w której murach miał wkrótce zasiąść..
Calçada da Estrela
W 1906 roku do Lizbony przyjeżdża rodzina Pessoi. Wynajmują apartament przy Calçada da Estrela, skąd linia tramwajowa prowadzi w stronę domu ciotki Anicy, Praça de Camões i dalej ku dzielnicy Chiado – tam, gdzie przyszedł na świat Fernando. W gorące dni wspólnie odpoczywają w pobliskim Ogrodzie Estrela, o którym Pessoa pisał w Księdze niepokoju: “Ogród Estrela, późnym popołudniem, przypomina mi park z dawnych czasów, z wieków zanim dusza straciła swój zachwyt”.
Rua da Assunção 58
Rok 1921 był dla Pessoi wyjątkowy zarówno w życiu osobistym, jak i zawodowym – wtedy założył firmę i wydawnictwo Olisipo. Nazwa pochodzi od starożytnej nazwy Lizbony – oznaczającej „bezpieczną przystań” – i nawiązuje do legendy o Odyseuszu jako założycielu miasta. Pessoa stworzył tę komercyjną i literacką instytucję z zamiarem promowania kultury i handlu portugalskiego na arenie międzynarodowej, a także publikowania literatury portugalskiej i światowej w Portugalii.
Firma „Olisipo, Agentes, Organizadores e Editores” działała w latach 1921–1923. Jej pierwsze biuro mieściło się w centrum Lizbony, przy Rua da Assunção 58.
Rua da Prata 71
Pessoa często czuł się jak u siebie w biurach, w których pracował, pisząc listy biznesowe w języku angielskim i francuskim. Miał klucze do trzech lub czterech różnych biur, co pozwalało mu po godzinach pracować w całkowitej prywatności nad własnymi tekstami. Pracodawcy rzadko interesowali się jego poezją, jednak byli zadowoleni, że tworzył w ich przestrzeni, czując się niejako mecenasami sztuki. Najdłużej, tzn. od momentu poznania miłości życia, Ophelii Queiroz, aż do swojej śmierci szesnaście lat później, Pessoa pracował w firmie Toscano&Company, zajmującej się importem silników i maszyn.
Pessoa przez ponad dekadę (od 1922 roku) pracował także w firmie Moitinho de Almeida, Ltd., zajmującej się handlem zagranicznym, mieszczącej się przy Rua da Prata 71. Lokalizacja biura była dla niego idealna – znajdowało się między jego ulubioną kawiarnią, Martinho da Arcada, a sklepem Abela Pereiry da Fonseca, gdzie można było kupić wino i alkohol na kieliszki. Kilkakrotnie w ciągu dnia Pessoa wstawał od maszyny do pisania, zakładał kapelusz i oznajmiał pracownikom: „Idę do Abela”. Tam wypijał kieliszek czerwonego wina lub brandy. Szef firmy, Carlos Moitinho de Almeida, przymykał oko na te alkoholowe przerwy, ponieważ poprawiały one nastrój Pessoi.
Rua São Pedro de Alcântara
Na początku 1932 roku Pessoa w końcu zdołał spłacić dług zaciągnięty u Laurenco&Santos, najlepszych krawców w Lizbonie (choć często bywał bez grosza i polegał na przyjaciołach, aby uregulowali jego część rachunku za obiad, poeta nigdy nie oszczędzał na ubraniach ani książkach). Umożliwił mu to właściciel antykwariatu, Eliezer Kamenezky, rosyjski Żyd, który propagował wegetarianizm i prostotę życia. Kamenezky zatrudnił Pessoę jako tłumacza swojej poezji oraz dzieł autobiograficznych.
Przez kilka lat poeta regularnie odwiedzał jego sklep z antykami w dzielnicy Bairro Alto przy Rua São Pedro de Alcântara. Przychodził tam nie tylko po to, by odbierać i przekazywać tłumaczenia, ale także, by rozmawiać z właścicielem na temat średniowiecznej legendy o Żydzie Tułaczu.
Mężczyzna, który przejął sklep od Kamenezky’ego w 1951 roku, wspominał ponad 50 lat później, że Pessoa, po nadmiernym spożyciu alkoholu, czasami ucinał sobie drzemki w maleńkiej piwniczce, zapisując ściany swoimi wierszami.
Praça Dom João da Câmara 4
Rossio do Café Beira Gare na Praça Dom João da Câmara 4. Ten lokal to zwyczajna portugalska knajpka. Pessoa spotykał się tutaj z poetą – Carlosem Queirós. Znajomość z Queirósem miała dla Pessoi duże znaczenie zarówno literackie jak i personalne. Poeta przedstawił Pessoę towarzystwu literackiemu w Coimbrze związanemu z tamtejszą gazetą „Presença”. Pessoa później publikował tam swoje utwory. Ponadto w specjalnym numerze „Presença” poświęconym autorowi Queirós opublikował listy miłosne Pessoi do swojej ciotki, Ophélii Queirós.
Rua dos Sapateiros 220
„A Licorista” na Rua dos Sapateiros 220 znana obecnie jako „A Licorista Bacalhoeiro”. Niegdyś był to bar, gdzie Pessoa lubił sobie spożyć niejeden trunek. Jak wiemy modernizm to czasy absyntu i upojenia alkoholowego. Pessoa nie oszczędzał się w tej materii, co odbiło się potem na jego zdrowiu i przedwczesnej śmierci w 1935 roku. Podobno jedną z przyczyn zgonu było nadmierne spożywanie alkoholu w trakcie swojego życia.
Hotel de l’Europe, Praça de Camões
Rua Coelho da Rocha 16
Mała sypialnia Pessoi, znajdująca się w sercu mieszkania ukochanej siostry przy Rua Coelho da Rocha, była zasypana książkami i papierami – papiery leżały w drewnianej skrzyni, a książki i dokumenty piętrzyły się na stole, komodzie i nocnym stoliku obok łóżka. Kiedy przebywał w mieszkaniu sam, jego książki i papiery rozprzestrzeniały się także na jadalnię. Popielniczki przepełnione niedopałkami papierosów. Tu i ówdzie pusty kieliszek wciąż pachniał brandy. Późno w nocy, po zakończeniu pisania, Pessoa chodził w tę i z powrotem po mieszkaniu lub siedział nieruchomo, w ciemności, paląc.
Rua Luz Soriano 182
Od wiosny 1935 roku zdrowie i nastrój Pessoa chwiały się jak niepewny statek na wzburzonym morzu. Niespodziewanie pojawiały się ataki bólu brzucha, a fale depresji zalewały go, by potem na chwilę się cofnąć. 29 listopada Francisco Gouveia, importer i eksporter tekstyliów, dla którego Pessoa pracował jako pisarz listów, zorganizował jego przyjęcie do prywatnego pokoju w Szpitalu São Luís dos Franceses, mieszczącego się w luksusowym pałacu w Bairro Alto. Był to jeden z najdroższych szpitali w mieście. Rachunek miał pokryć Moitinho de Almeida. Zebrano kilka rzeczy należących do Pessoi – ubrania, przybory toaletowe i skórzaną teczkę, którą ostatnio nosił wszędzie.
Tego dnia kilka osób odwiedziło Pessoę, ale gdy wszyscy wyszli, na kartce papieru napisał jedno zdanie po angielsku: „I know not what tomorrow will bring” („Nie wiem, co przyniesie jutro”). Były to jego ostatnie zapisane słowa. Zmarł następnego dnia.
Prazeres
Klasztor Hieronimitów
Fernando Pessoa i jego miejsca w Lizbonie
actutum.
progressus in opere

bądź częścią tej historii!
Partnerom oferujemy:
- widoczność
- prestiż
- realne działania
Ameliówka
Ameliówka to nowe wydawnictwo, które stawia na inspirującą i rozwijającą lekturę w najlepszym wydaniu. Naszą misją jest dostarczanie książek, które wzbogacają i angażują. Książka Fernando Pessoi to debiut wydawnictwa, który otwiera naszą ofertę i zaprasza do odkrywania literackich pasji.
od starannej redakcji po elegancką szatę graficzną,
tworzymy książki, aby dzielić się ciekawymi opowieściami.
..
projekty
- Projekt Lisboa-Pessoa
- Projekt Żeromski